Kim jesteśmy?

Jesteśmy zespołem, dla którego tworzenie stron internetowych jest pasją. Przez lata pogłębialiśmy swoją wiedzę i zdobywaliśmy niezbędne doświadczenie. Teraz nadszedł czas, aby wystartować! Tworzymy ambitny zespół, otwarty na współpracę i nowe pomysły. Rozumiemy, że strona internetowa jest nie tylko wizytówką firmy, ale też narzędziem marketingu oraz funkcjonującą maszyną, dlatego wybierając nas otrzymasz kompleksową usługę oraz opiekę dotyczącą strony internetowej.

Dla Ciebie i Twojej firmy:
- zaprojektujemy i wykonamy stronę internetową na miarę Twoich potrzeb,
- udostępnimy i skonfigurujemy serwer pocztowy wraz z zsynchronizowanym formularzem kontaktowym,
- udzielimy wsparcia technicznego, opiekę gwarancyjną i zapewnimy aktualizację treści zamieszczanych na stronie w trakcie współpracy,
- zredagujemy i dostosujemy teksty umieszczane na stronie internetowej pod kątem pozycjonowania i sprawimy, że Twoja strona będzie osiągała częstsze wyniki w wyszukiwarce,
- dostosujemy stronę pod względem responsywności, dzięki czemu będzie wyświetlała się i funkcjonowała perfekcyjnie zarówno na komputerach, jak i urządzeniach mobilnych takich jak tablet i telefon.

Święto ludowe w Sędziejowicach

Urodziłem się dnia 24 lipca 1909 roku w Pabianicach. Rodzice moi byli pochodzenia chłopskiego i początkowo mieszkali na wsi,  jednakże z powodu licznego rodzeństwa nie mogli utrzymać się z pracy na roli i musieli przenieść się do miasta w poszukiwaniu pracy i chleba. Zamieszkali w Pabianicach.

Dziadek był najpierw robotnikiem rolnym we dworze w Sędziejowicach, a następnie przeniósł się na wydzierżawione od dworu dziesięciomorgowe gospodarstwo. Za wydzierżawioną ziemię musiał wraz z babką odrabiać dniówki we dworze. Pracował więc jednocześnie we dworze i w swoim gospodarstwie, utrzymując rodzinę liczącą sześcioro dzieci.
W 1914 roku, po wybuchu I wojny światowej, rodzice moi zostali pozbawieni pracy w mieście i przenieśli się na wieś do dziadka, który dał im dwie morgi ziemi pod uprawę. W zamian za to musieli obrabiać dziadkowi pozostałe osiem mórg ziemi. Sam dziadek był już stary i nie mógł pracować. Zamieszkaliśmy więc u dziadka w Sędziejowicach.

Święto ludowe w Sędziejowicach

Zaczęły napływać ulotki, odezwy, w których rząd tymczasowy głosił, że "wszystkie ziemie zamieszkałe przez lud polski mają być Polską Ludową". Rząd ma rozdać ziemię obszarników w ręce chłopów, która im się słusznie należy. Następowały szybkie zwroty i przemiany w życiu chłopów. Wierzono i nie wierzono tym wiadomościom. Było to wszystko tak nagłe, że trafiało do nieprzygotowanych jeszcze umysłów chłopskich. Ale rzeczywistość ukazała się tak, jak zaistniała i stała się faktem.

Święto ludowe w Sędziejowicach

Nadszedł wrzesień a z nim nowy rok szkolny. Ojciec zaprowadził mnie do szkoły powszechnej, do której zostałem przyjęty i rozpocząłem naukę. Miałem wówczas 10 lat. W tym czasie warunki życia były jeszcze ciężkie. Zarobki były małe, odczuwało się brak żywności, odzieży, obuwia. Jako jedno z biedniejszych dzieci w szkole otrzymałem ubranie przysłane przez Polski Czerwony Krzyż, pochodzące z darowizny od Polaków z zagranicy. Było to ubranie bardzo sztywne, o którym mówili, że jest zrobione z konopi i części papieru. Ale już nie miało dziur jak dawniejsze. Dostałem również kamaszki z podeszwą drewnianą, które mi się bardzo przydały; chodziłem w nich przez całą zimę.

Święto ludowe w Sędziejowicach

W roku 1926 ukończyłem szkołę powszechną i otrzymałem świadectwo, a wraz z nim książkę pt. "Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej". Po ukończeniu szkoły powszechnej chciałem się uczyć dalej. Miałem wówczas 17 lat. Po rozmowie z ojcem postanowiliśmy, że będę kontynuował naukę. W Pabianicach była szkoła zwana Państwowym Gimnazjum Ogólnokształcącym Typu Średniego. Czekałem aż się rozpoczną zapisy do niej.