^ Back to Top

Prawa miejskie dla Szczercowa

("Prawa miejskie dla Szczercowa, czyli czy ukaz carski ma nadal obowiązywać?" - Informator Szczercowski, Zdaniem wójta, luty 2014 r.)

Przede wszystkim chcę zaapelować o spokojną dyskusję o sprawach, które nas dotyczą. Czasami, gdy pojawia się nowy pomysł, niektórzy nie znając jego podłoża od początku go negują i nawet rzucają przeróżne epitety w kierunku pomysłodawców. Nie tędy droga! Liczba spraw, które zgłaszają mieszkańcy naszej gminy jest ogromna, a znaczna ich część wymaga głębokiej analizy oraz poznania stanowiska innych osób, które dana sprawa może dotyczyć. Wówczas chcę poznać opinie, uwagi, argumenty. Utożsamianie mnie z każdym pomysłem, twierdzenie, że jestem po tej czy tamtej stronie, a zwłaszcza głoszenie, że klamka już dawno zapadła i wójt tylko robi dobrą minę do złej gry, jest dużym nieporozumieniem. Wewnętrznie wcale nie muszę popierać danej inicjatywy. Mogę mieć nawet całkiem przeciwne zdanie, ale to nie znaczy, że mam dane działanie pogrzebać. Nie zostałem wybrany, aby narzucać swoją wolę, ale po to, aby pomagać.

Grupa mieszkańców Szczercowa wystąpiła z inicjatywą dotyczącą przywrócenia praw miejskich dla stolicy naszej gminy. W roku jubileuszu 650-lecia nadania praw miejskich nadarza się właściwa okazja, aby takie działania podjąć, ale czy zakończą się one sukcesem, zależy tylko i wyłącznie od członków naszej społeczności. Dlatego też czekają nas konsultacje społeczne na terenie całej gminy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami swoją opinię muszą wyrazić mieszkańcy wszystkich sołectw. Aby świadomie podjąć decyzję konieczne miejskich. Przede wszystkim należy obalić wciąż krążące stereotypy. Obawiamy się, że gdy Szczerców będzie miastem, zapłacimy wyższe podatki. Jest to nieprawda, ponieważ żadne przepisy na to nie wskazują. Wysokość podatków określa corocznie w drodze uchwały Rada Gminy i nie ma żadnego powodu, aby Rada Miasta i Gminy podniosła podatki w większym stopniu niż dzieje się to obecnie. Nasza gmina nadal pozostanie gminą wiejską i pracownicy oświaty nie utracą żadnych dodatków czy uprawnień. Te przywileje są związane z liczbą mieszkańców danego miasta, a w przypadku Szczercowa trudno będzie sprawić, aby w stolicy naszej gminy zamieszkało ponad 5 tys. osób (obecnie jest ok. 3 tys.). Nie zamierzamy zmieniać granic administracyjnych miejscowości i przywrócenie praw miejskich nie ma tego na celu. Sama procedura nie jest również kosztowna – ot, zmiana kilku tablic, pieczątek w Urzędzie Gminy. Nie ulegną zmianie subwencje oświatowe i ogólne dla gminy. Nadal będziemy mogli korzystać z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. A jakie są korzyści z nadania praw miejskich? Przede wszystkim większe szanse na pozyskiwanie środków zewnętrznych, w tym również tych przewidzianych dla miast. Wzrośnie wartość gruntów i prestiż gminy, ale nie oczekujmy, że nagle nie będziemy mogli opędzić się od inwestorów i nasz poziom życia w krótkim czasie się polepszy. Argumentów „przeciw” właściwie nie ma, a tych „za” też nie jest aż tak dużo. Zastanówmy się więc i w spokoju podejmijmy decyzję.

Chciałbym jeszcze wskazać na jeden istotny aspekt przywrócenia praw miejskich dla Szczercowa, który ma zupełnie inny wymiar. Nie zdajemy sobie sprawy, że oto w wolnej Polsce wciąż działa ukaz carski, który był (i nadal jak się okazuje jest) karą za wsparcie Powstania Styczniowego przez powstańców, którzy walczyli o naszą wolność. Rozważamy ekonomiczny wymiar nadania statusu miasta i wymiar prestiżowy, ale czy zgadzamy się z restrykcjami, które spotkały naszych przodków? Przecież gdyby nie ukaz carski, Szczerców wciąż byłby miastem i nikt by się nie zastanawiał, czy nadal powinien być. To nie upadek gospodarczy czy społeczny był powodem utraty praw. Z zawirowaniami historycznymi tutejsza społeczność potrafiła sobie poradzić, ale niesprawiedliwy ukaz wciąż obowiązuje. Czy nie jesteśmy więc winni kolejnym pokoleniom
(zwłaszcza tym, które ze względów politycznych nie miały możliwości tej sytuacji zmienić) naprawienia krzywdy dziejowej? Może argumenty zwolenników nadania praw miejskich nie są aż tak przekonywujące, ale ja nie potrafię się pogodzić z myślą, że prawo ustanowione przez tych, którzy odebrali nam suwerenność, wciąż obowiązuje. Podkreślam, że jako wójt mam wykonać wolę naszej wspólnoty samorządowej, więc w czasie konsultacji nie będę przekonywał do bycia „za” czy „przeciw”. Moim obowiązkiem jest dbanie o prawidłowy przebieg procedury. Zaniechamy starań o nadanie statusu miasta dla Szczercowa, jeśli taka będzie wola mieszkańców. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku konsultacji w sprawie połączenia Chabielic i Chabielic-Kolonii, która jest również reakcją na postulaty zamieszkałych w tych miejscowościach osób. Niektórzy jednak uważają, że Kmita realizuje wyłącznie „swoją własną wizję” wbrew woli ogółu. To kolejne nieporozumienie!